podział majądku po latach (1 odpowiedz)


Interesuje mnie pewna sprawa .Jestem 6 lat po rozwodzie za porozumieniem stron .Nie żądałem podziału majądku gdyz myslałem ze sami go zrobimy polubownie .Była żona jest w połowie włascicielką domu który zostawił jej ojciec czy jest szansa ze mogę po 6 latach zrobic podział majądku? proszę o szybką odpowiedz



podział majątku z dzieckiem (1 odpowiedz)


Witam. Mam takie pytanie: jestem po rozwodzie. Do tej pory nie nastąpił podział majątku - głównie chodzi o dom, którego byliśmy współwłaścicielami. Niedawno moja była żona przepisała swoją część domu naszej córce (bez mojej wiedzy). Co mogę teraz zrobić, by spłacić córkę? Czy muszę założyć sprawę w sądzie czy wystarczy załatwić sprawę u notariusza? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.



SONDA - ile dostajecie alimentów / ile chcielibyście (11 replies)


Proponuję przeprowadzenie sondy:

Proszę napiszcie w jednym zdaniu ile dostajecie alimentów,

lub ile Sąd przyznał bez wzglądu na to, czy są płacone, czy nie, na dziecko i w jakim ono jest wieku.

W drugim zdaniu ile uważacie,że powinniście dostawać, by było dla dziecka dobrze

i może jeżeli chcecie to miasto, województwo,lub region Polski w którym mieszkacie.

Ewentualnie jedno zdanie komentarza.

Proszę tym razem bez komentarzy,dlaczego tak mało/dużo. Kto ma się wziąć do pracy,

a kto jest debilem i nierobem.

Chciałbym byśmy stworzyli prowizoryczną bazę wysokości zasądzanych alimentów.

Kłócić się możecie w innym temacie, a tu krótko i na temat, by było przejrzyście.

Może przykład:

mam 400zł, dziecko 7lat, przydałoby się 600zł, Warszawa

dziecko uprawia tenis, nie choruje.



Wysokość alimentów a dochody ojca (brak odpowiedzi)


Proszę o informację jakie czynniki decydują o wysokości alimentów? mężczyzna, z którym jestem ma 2 dzieci z pierwszego małżeństwa (5,6 lat). Płaci na nie obecnie 1500 zł. Była żona żąda podwojenia kwoty. Owszem, powodzi mu się nieźle jednak koniecznie należy tu dodać, iż nie należy do ojców, którzy po rozwodzie biorą nogi za pas i zapominają o dzieciach. Ma z dziećmi niesamowity kontakt i uczestniczy w 100% w ich wychowaniu, nie tylko utrzymaniu! 2 x w tyg. odbiera ich ze szkoły i spędzają u niego popołudnia, podobnie od soboty całą niedzielę. Kupujemy dla nich ubrania, płacimy (bez udziału matki) za prywatne wizyty lekarskie, dentystów, chodzimy z nimi na basen, konie, dodatkowe zajęcia sportowe. Organizujemy część wakacji.

Nie znam wysokości zarobków Ich matki, jednak nie wierzę, że dokłada drugie 1500 zł do utrzymania tych dzieciaków. Po prostu nie miała by na co ich wydawać, nie daje im niczego więcej niż my. Czy w tym układzie 1500 zł. od jednego rodzica to mało?

Wiem, że ojcu można potrącić do 60% jego dochodu, proszę o info jak to wygląda w praktyce. Zdecydowanie wolałabym płacić za wiele rzeczy dla tych dzieci niż dać pieniądze ich matce. Niestety obawiam się że potrzebuje ich bardziej na własne przyjemności niż na dzieci.



ludzki (brak odpowiedzi)


Proszę o informację jakie czynniki decydują o wysokości alimentów? mężczyzna, z którym jestem ma 2 dzieci z pierwszego małżeństwa (5,6 lat). Płaci na nie obecnie 1500 zł. Była żona żąda podwojenia kwoty. Owszem, powodzi mu się nieźle jednak koniecznie należy tu dodać, iż nie należy do ojców, którzy po rozwodzie biorą nogi za pas i zapominają o dzieciach. Ma z dziećmi niesamowity kontakt i uczestniczy w 100% w ich wychowaniu, nie tylko utrzymaniu! 2 x w tyg. odbiera ich ze szkoły i spędzają u niego popołudnia, podobnie od soboty całą niedzielę. Kupujemy dla nich ubrania, płacimy (bez udziału matki) za prywatne wizyty lekarskie, dentystów, chodzimy z nimi na basen, konie, dodatkowe zajęcia sportowe. Organizujemy część wakacji.

Nie znam wysokości zarobków Ich matki, jednak nie wierzę, że dokłada drugie 1500 zł do utrzymania tych dzieciaków. Po prostu nie miała by na co ich wydawać, nie daje im niczego więcej niż my. Czy w tym układzie 1500 zł. od jednego rodzica to mało?

Wiem, że ojcu można potrącić do 60% jego dochodu, proszę o info jak to wygląda w praktyce. Zdecydowanie wolałabym płacić za wiele rzeczy dla tych dzieci niż dać pieniądze ich matce. Niestety obawiam się że potrzebuje ich bardziej na własne przyjemności niż na dzieci.



Alimenty w polsce.My mieszkamy w Angli. (4 odpowiedzi)


Moja zona mieszka ze mna w Anglii.Ma jednak dziecko z poprzedniego malzenstwa w Polsce na ktore placi 600zl alimentow.Tu w Anglii nie pobieramy zadnych zasilkow.Spodziewamy sie dziecka.Czy w zwiazku z tym,ze zona juz wkrotce przestanie pracowac bedziemy mogli wystapic o zmniejszenie alimentow i czy zonie przysluguje prawo do zasilku na dziecko,ktore jest w Polsce?Zona ma prawa rodzicielskie.Prosze o pomoc.Z gory dziekuje!



dziwne zachowanie męża (3 odpowiedzi)


Mój mąż od kilku miesięcy bez żadnego powodu dostaje dziwnych ataków wrzeszczenia na mnie bez powodu.Wyzywa mnie przy tym strasznie,wypomina wszystko.Nie dosyć,że nigdy mi nie pomagał,rzadko sie widywaliśmy,ponieważ wykonuje taką pracę,która wymaga częstych wyjazdów.Ostatnio do tego wrzeszczenia doszły urojenia,że kogoś mam,każde moje wyjście do pracy czy na zakupy kojarzy ze spotkaniem z kochankiem,którego nie miałam i nie mam.Mówi przy tym,że coś planuje przeciwko niemu z kochankiem i chcę go pozbawić wszystkiego,co nie jest prawdą.Bardzo mnie to męczy,jestem tym zmęczona,nie dosyć,że wszystko jest na mojej głowie to jeszcze muszę znosić jego nieuzasadnione wrzaski.Jak zacznie krzyczeć to krzyczy tak długo dopóki nie zmęczy się.Potem idzie spać.A mnie wtedy boli głowa.To jest okropne i nie wiem co z tym robić,tak nie może być.Wydaje mi się,że albo coś mu nie udało sie i na mnie się wyżywa,albo to on ma kogoś i nie umie sobie z tym poradzić.Jesteśmy ze sobą ponad 15 lat,niczego nam nie brakuje.Nie wiem co się stało,czasami mam go dosyć,ale czasami mi go żal.Zanim podejmę decyzję o rozwodzie może uda mi się to małżeństwo uratować,ale nie wiem,czy warto.Co robić?

Pozdrawiam.



CZY WARTO SIE JESZCZE STARAC? CO ROBIC? pomożcie (7 odpowiedzi)


Witam. Jestem tu pierwszy raz i postanowilam ze tez sie podziele z wami moimi przezyciami ktore mam w domu z mezem. W sumie to niewiem od czego zaczać, bo jest tego strasznie duzo?… Mam 26 lat i od 2,5 roku jestem mezatka. Mam synka 2 letniego. Ślub- w sumie to byla wpadka, bo dziecko, wiec nie bylo innego wyjscia. Zamieszkalismy najpierw u moich rodzicow, potem u tesciow( pol Polski dalej) ale tak dluzej nie dalo sie zyc, bo wszystkim zawsze cos nie pasowalo. W koncu po 2 latach tułania sie to tu to tam znalezlismy mieszkanie do wynajecia. Od tej pory szczegolnie zauwazylam ogromne zmiany w mezu. Najpierw to ze jest strasznym leniem do roboty i nie tylko zarobkowej ale tej w domu. Nie dosc ze glownie utrzymywali nas moi rodzice, bo on nie ruszal tyłka do pracy, bo zawsze wszystko mial pod nosem, wiec po co? ale w koncu jak jestesmy "na swoim" to chyba powinien sie bardziej starac, nie? Od ponad roku az do teraz nie ma stalej pracy, a moglby miec, tylko zawsze cos wymysla, ze to mu nie pasuje , ze on znajdzie taka z ktorej bedzie zadowolony itp.. Zmienia ją co miesiac, przynosi tylko 800 zł, a gdzie tu zrobic oplaty i wyzywic 3 osobowa rodzine?. Miesiac pracuje a miesiac pozostaje bez pracy, nie stara sie wogole. Ja po urodzeniu dziecka pracowalam bo tesc pilnowal mi dziecka, zas gdy nie bylo nikogo kto moglby sie nim zajac, musialam zrezygnowac z pracy. W ostatnim czasie tez poszlam dorabiac na 4 godziny, zeby bylo nam lepiej finansowo. Ale wyszlo w koncu tak ze zylismy z moich 400 złotych. To wydaje sie nierealne ale tak bylo.W czasie gdy bylam w pracy synem opiekowala sie moja mama, ktora zaraz po swojej pracy pedzila do mnie i czekala do wieczora az wroce. Ale to byla meczarnia przez pol roku, dla wszystkich i dla mnie, dla dziecka oraz mojej mamy. Powiedzialam dosc! Jest chlopem to niech zarabia na rodzine, jak chcial ja zakladac, to niech dba. Ale nadal nic to nie daje.

Problem finansowy to jedna sprawa. Zas druga to taka, że maż nie zajmuje sie dzieckiem. Po przyjsciu z pracy o godzinie przed 15 zasiada przed kompem i gra, oraz oglada sobie filmy i siedzi na necie. Ja mam caly dom na glowie, pranie reczne( bo nie mamy pralki) , sprzatanie, gotowanie, oraz opieka i wychowanie syna. To malo?On zajmuje sie dzieckiem tylko na pokaz jak np. moi rodzice widza, a w domu to tylko zatyka synkowi buzie butelka z herbatka, jak placze. Jestem padnieta wieczorem i zasypiam. A on ma pozniej pretensje ze nawet nie mam sily na seks. Wspolzycia juz nie bylo od miesiecy, no moze 2-3 "numerki" w ciagu 4 miesiecy.

Mąż nie dba o mnie, jest egoistą. Ciuchy mam po swojej siostrze, ktora przywozi je z zagranicy a reszta od sasiadki. Juz dawno mi nic nie kupil, juz nie wspomne o glupim kwiatku…. Nawet na rocznice slubu. Poza tym on jest czlowiekiem bardzo nerwowym i czasami bez powodu krzyczy na mnie, wyzywa od krów,szmat, tchórzy, żmij, głupków itd. Juz 2 razy poszarpał mnie, ze musialam uciec do sasiadki. BOje sie go, a za kazdym razem jak ma przyjsc z pracy serce mi skacze a ja cala w środku chodze. Nie liczy sie z nikim. Nikomu nie pomaga, gdy ktos go o cos poprosi. Jest bardzo wybredny. Przez te rózne sytuacje do ktorych mnie zrazil do siebie, po prostu moja milosc ktora kiedys byla-juz wygasła. Ja sie z nim męcze i jestem nieszczesliwa. To widac po mnie, poniewaz jestem osoba bardzo delikatną i wrazliwą.

Wczoraj poszlam do sądu i zlozylam pozew o alimenty. Niewiem jak sie to skonczy? Pewno i tak nie bedze płacił.

CO MAM DALEJ ROBIC?? PROSZE O RADY> Dziękuje ;-)



podział majątku (4 odpowiedzi)


Jestem przed rozwodem,w trakcie trwania małżeństwa wybudowaliśmy dom,który jest naszym majątkiem wspólnym..Chciałam zapytać,czy przed podziałem tego majątku(domu) rzeczoznawca wycenia aktualną wartość domu i tą wartością będziemy się dzielić po połowie,czy wartością jest dawna cena budowy domu.Dom ma 7 lat.dziękuje i pozdrawiam.



dom warty 600 tys i zdrady męża (1 odpowiedz)


Jesteśmy "w związku małżeńskim" 17 lat. Mąż zakochał sie w innej kobiecie. Mieszkamy w domu, który jest naszą wspólną własnością (wartość wraz z działką 600 tys zł), z czego kredyt na dom niespłacony 200 tys. zł. Mamy dwoje dzieci, które się uczą. Mam ochotę go pogonić w cholerę, z resztą on sam najchętniej by odszedł do niej. Ale ja sama nie utrzymam tego domu, bo miesięcznie 2000 zł rata kredytu i rachunki.On też jest w sytuacji patowej, bo chcąc utrzymać nasz dom (dla mnie i dzieci), do czego się poczuwa i jeszcze kupić albo wziąść w kolejny kredyt mieszkanie, żeby mógł mieszkać ze swoją "nową miłością", to też finansowo nie da rady. Ale sprzedać dom, kupić dwa mieszkania? On ze swoją "nową miłością" a ja będę się gnieść z dwójką dzieci? Jak mąż odejdzie, też chcę ułożyć sobie życie z kimś, kogo poznałam. Tkwimy w takim bezsensownym układzie ( nie nazwę tego małżeństwem , bo nasze małżeństwo juz dawno przsetalo istnieć) ze względu na dzieci i finanse.

Czy ktoś był w podobnej sytuacji i rozwiązał to jakoś sensownie? Proszę o odpowiedź.