Witam. Jestem tu pierwszy raz i postanowilam ze tez sie podziele z wami moimi przezyciami ktore mam w domu z mezem. W sumie to niewiem od czego zaczać, bo jest tego strasznie duzo?… Mam 26 lat i od 2,5 roku jestem mezatka. Mam synka 2 letniego. Ślub- w sumie to byla wpadka, bo dziecko, wiec nie bylo innego wyjscia. Zamieszkalismy najpierw u moich rodzicow, potem u tesciow( pol Polski dalej) ale tak dluzej nie dalo sie zyc, bo wszystkim zawsze cos nie pasowalo. W koncu po 2 latach tułania sie to tu to tam znalezlismy mieszkanie do wynajecia. Od tej pory szczegolnie zauwazylam ogromne zmiany w mezu. Najpierw to ze jest strasznym leniem do roboty i nie tylko zarobkowej ale tej w domu. Nie dosc ze glownie utrzymywali nas moi rodzice, bo on nie ruszal tyłka do pracy, bo zawsze wszystko mial pod nosem, wiec po co? ale w koncu jak jestesmy "na swoim" to chyba powinien sie bardziej starac, nie? Od ponad roku az do teraz nie ma stalej pracy, a moglby miec, tylko zawsze cos wymysla, ze to mu nie pasuje , ze on znajdzie taka z ktorej bedzie zadowolony itp.. Zmienia ją co miesiac, przynosi tylko 800 zł, a gdzie tu zrobic oplaty i wyzywic 3 osobowa rodzine?. Miesiac pracuje a miesiac pozostaje bez pracy, nie stara sie wogole. Ja po urodzeniu dziecka pracowalam bo tesc pilnowal mi dziecka, zas gdy nie bylo nikogo kto moglby sie nim zajac, musialam zrezygnowac z pracy. W ostatnim czasie tez poszlam dorabiac na 4 godziny, zeby bylo nam lepiej finansowo. Ale wyszlo w koncu tak ze zylismy z moich 400 złotych. To wydaje sie nierealne ale tak bylo.W czasie gdy bylam w pracy synem opiekowala sie moja mama, ktora zaraz po swojej pracy pedzila do mnie i czekala do wieczora az wroce. Ale to byla meczarnia przez pol roku, dla wszystkich i dla mnie, dla dziecka oraz mojej mamy. Powiedzialam dosc! Jest chlopem to niech zarabia na rodzine, jak chcial ja zakladac, to niech dba. Ale nadal nic to nie daje.
Problem finansowy to jedna sprawa. Zas druga to taka, że maż nie zajmuje sie dzieckiem. Po przyjsciu z pracy o godzinie przed 15 zasiada przed kompem i gra, oraz oglada sobie filmy i siedzi na necie. Ja mam caly dom na glowie, pranie reczne( bo nie mamy pralki) , sprzatanie, gotowanie, oraz opieka i wychowanie syna. To malo?On zajmuje sie dzieckiem tylko na pokaz jak np. moi rodzice widza, a w domu to tylko zatyka synkowi buzie butelka z herbatka, jak placze. Jestem padnieta wieczorem i zasypiam. A on ma pozniej pretensje ze nawet nie mam sily na seks. Wspolzycia juz nie bylo od miesiecy, no moze 2-3 "numerki" w ciagu 4 miesiecy.
Mąż nie dba o mnie, jest egoistą. Ciuchy mam po swojej siostrze, ktora przywozi je z zagranicy a reszta od sasiadki. Juz dawno mi nic nie kupil, juz nie wspomne o glupim kwiatku…. Nawet na rocznice slubu. Poza tym on jest czlowiekiem bardzo nerwowym i czasami bez powodu krzyczy na mnie, wyzywa od krów,szmat, tchórzy, żmij, głupków itd. Juz 2 razy poszarpał mnie, ze musialam uciec do sasiadki. BOje sie go, a za kazdym razem jak ma przyjsc z pracy serce mi skacze a ja cala w środku chodze. Nie liczy sie z nikim. Nikomu nie pomaga, gdy ktos go o cos poprosi. Jest bardzo wybredny. Przez te rózne sytuacje do ktorych mnie zrazil do siebie, po prostu moja milosc ktora kiedys byla-juz wygasła. Ja sie z nim męcze i jestem nieszczesliwa. To widac po mnie, poniewaz jestem osoba bardzo delikatną i wrazliwą.
Wczoraj poszlam do sądu i zlozylam pozew o alimenty. Niewiem jak sie to skonczy? Pewno i tak nie bedze płacił.
CO MAM DALEJ ROBIC?? PROSZE O RADY> Dziękuje 
No Comments | In: Rozwód | | #